Moja droga do samodzielności – rozmowa z Kamilem o mieszkaniach treningowych.

Kobieta na wózku inwalidzkim obsługuje bankomat/wpłatomat znajdujący się na zewnątrz budynku. Pochyla się, próbując dotrzeć do ekranu i szczeliny na gotówkę.
 „Twoje pieniądze, Twoja samodzielność – odkryj, jak zacząć!” Wszystko o treningu finansowym w mieszkaniach treningowych.  
15 grudnia 2025
Pracownik socjalny – cichy towarzysz w drodze do samodzielności osób z niepełnosprawnością
19 stycznia 2026
Kobieta na wózku inwalidzkim obsługuje bankomat/wpłatomat znajdujący się na zewnątrz budynku. Pochyla się, próbując dotrzeć do ekranu i szczeliny na gotówkę.
 „Twoje pieniądze, Twoja samodzielność – odkryj, jak zacząć!” Wszystko o treningu finansowym w mieszkaniach treningowych.  
15 grudnia 2025
Pracownik socjalny – cichy towarzysz w drodze do samodzielności osób z niepełnosprawnością
19 stycznia 2026

Dziś chcę Wam przedstawić rozmowę z Kamilem – młodym człowiekiem, który odważył się zrobić krok ku niezależności. Opowie Wam o swoich pierwszych dniach w mieszkaniu treningowym, o tym, czego się tam nauczył, i jak takie miejsce może zmieniać życie osób z niepełnosprawnością ruchową. To historia o małych krokach, codziennych wyzwaniach i radości z własnych osiągnięć – pokazująca, że samodzielność można zdobywać krok po kroku, w bezpiecznej i wspierającej atmosferze.

Pierwsze dni w mieszkaniu treningowym

Kamil, pamiętasz moment, w którym trafiłeś do mieszkań treningowych? Co było wtedy dla Ciebie najważniejsze?

Na początku najważniejsza była dla mnie przestrzeń. Taka chwila zawieszenia w znanej mi samotności. Potrzebowałem zatrzymać się, odzyskać orientację, odnaleźć się w sytuacji, w której byłem. Szczerze mówiąc, nie miałem konkretnego celu. Nie bardzo wiedziałem, czym dokładnie są mieszkania treningowe.

Myślałem nawet, że zanim mnie przyjmą, i tak już będę mieszkał sam. A jednak – jak to bywa w życiu – najważniejsze lekcje przyszły zupełnie niespodziewanie.

Jak wygląda życie w mieszkaniu treningowym dla osób z niepełnosprawnością ruchową?

Co najbardziej zapadło Ci w pamięć z tego czasu?

To był piękny i bardzo ożywczy czas. Spędzony wśród ludzi o otwartych sercach i specyficznym poczuciu humoru, które często mają osoby, które wiele w życiu przeszły.

Dla mnie ogromne znaczenie miały rozmowy. Słowa, żarty, drobne okrzyki, wspólne bycie. Mieszkanie treningowe to nie tylko nauka samodzielności osób z niepełnosprawnością – to też budowanie relacji i poczucia wspólnoty.

Dlaczego Konin i mieszkania treningowe fundacji?

Co sprawiło, że postanowiłeś zostać właśnie tutaj?

Początkowo po prostu płynąłem z nurtem. Wiedziałem, że nie mogę wrócić do domu i szukałem miejsca dla siebie. W międzyczasie zżyłem się z Koninem i ludźmi, których tu poznałem.

Dziś gram tu w zespole, mam swoje sprawy, swoje relacje. Mam wrażenie, że znalazło mnie tu życie, przed którym wcześniej trochę się chowałem. Duże znaczenie miało też wsparcie fundacji – rehabilitacja, asystent, codzienna pomoc, której wcześniej mi brakowało.

Samodzielność osób z niepełnosprawnością ruchową – kiedy przychodzi gotowość?

Kiedy pomyślałeś: „Jestem gotowy, żeby zamieszkać sam”?

To zawsze był mój kierunek. Od lat powtarzałem sobie, że się wyprowadzę. Po maturze, po zdobyciu nowego sprzętu, po poukładaniu relacji rodzinnych. Tyle że łatwiej marzyć, niż faktycznie zrobić pierwszy krok.

Dopiero przyjazd do mieszkań treningowych pozwolił mi realnie sprawdzić się w samodzielnym życiu. Spędzić kilka miesięcy poza znanym środowiskiem i zobaczyć, że to jest możliwe.

Czego uczą mieszkania treningowe na co dzień?

Czego nauczyłeś się w codziennym życiu?

Nauczyłem się wielu praktycznych rzeczy: prania, gotowania, robienia zakupów. Może nie perfekcyjnego dbania o porządek, ale przynajmniej pilnowania, żeby mój pokój nie zamienił się w totalny chaos

Najważniejsze jednak było coś innego. Ogromna dawka akceptacji. Otwarcie się na siebie i innych. To właśnie ta zmiana wewnętrzna była dla mnie najcenniejsza.

Trudniejsze momenty i wsparcie

Były chwile kryzysu? Co pomagało Ci iść dalej?

Bywało trudno. Trafiłem tu w specyficznym momencie życia, z wieloma emocjami. Ale za każdym razem mogłem liczyć na wsparcie innych mieszkańców i zespołu fundacji.

Szczególnie zapamiętałem jedną rozmowę z asystentką. Po niej po raz pierwszy poczułem się równoprawnym członkiem społeczności. A gdy czujesz, że gdzieś przynależysz, nie odchodzisz bez ważnego powodu.

Życie po mieszkaniu treningowym

Jak się czujesz z myślą o własnym mieszkaniu?

Jest we mnie ekscytacja, ale też niepewność. Wiem, że sobie poradzę, zwłaszcza z takim zapleczem wsparcia. Idę własną drogą – i to jest najważniejsze.

Co dalej?

Co jest teraz dla Ciebie najważniejsze?

Nie spać. Działać. Nie zatrzymywać się.
I przygarnąć kota.

Rada dla nowych uczestników mieszkań treningowych

Co powiedziałbyś osobom, które dopiero zaczynają?

Początek może być bardzo trudny. Ale daj sobie czas. Zaufaj, że nie jesteś tu bez powodu. Nim się obejrzysz – będzie Ci żal wyjeżdżać.

Historia Kamila pokazuje, że samodzielność zdobywa się małymi krokami i że każde wsparcie ma ogromne znaczenie. Warto dać sobie szansę i uwierzyć, że życie w pełni własnej niezależności jest możliwe, nawet jeśli zaczynamy od pierwszego, nieśmiałego kroku.

Małgorzata Tyczewska

Projekt Akademia Życia i Samodzielności III i Dom Samodzielności jest współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych